Bez kategorii

Przypomnij mi o czapce, kiedy w pośpiechu lecę do pracy i zapominam, że jest zimno, a ja mam mokrą głowę. Zapytaj, co się dzieje, kiedy robię się małomówna i nawet nie mam ochoty na czekoladę. Bądź przy mnie, kiedy nienawidzę całego świata i pragnę wszystkich udusić jedną ręką. Przytul mnie, kiedy zdechnie mi pies i jestem najbardziej smutną osobą na tej planecie. Kochaj mnie, kiedy ja sama w siebie wątpię i czuję się brzydka i beznadziejna. Daj mi cukierka, dwa, a najlepiej kilogram, kiedy mam okres i humor, że bez kija nie podchodź. Zrób mi rano śniadanie, żebym zdążyła spokojnie umyć włosy. Idź do apteki po witaminę C, kiedy złapie mnie przeziębienie. Przytul mnie mocno, kiedy nie mam ochoty na seks i tak śpij ze mną do rana, aż przejdą mi  wszystkie smutki. Rozmawiaj ze mną w nocy, kiedy mam koszmar i nie mogę spać. Trzymaj mnie za rękę, gdy w nocy idziemy na spacer i boję się potworów czyhających za drzewem.

Nie chcę wiele. Po prostu… MARTW SIĘ O MNIE.

Strach przed samą sobą.

Dla Naszej Miłości mogłabym zrobić wiele. Właściwie… nie ma rzeczy, której nie mogłabym zrobić. Gdybym za Tobą miała wskoczyć w ogień, nie zawahałabym się ani chwili. Gdybyś wskoczył do wody na środku morza-skoczyłabym za Tobą, mimo że nie umiem pływać. Gdybyś postanowił, że rzucasz to wszystko i wyjeżdżasz na koniec świata-w pięć minut byłabym spakowana, by wyruszyć z Tobą. Gdybyś zechciał obejść piechotą całą Polskę-kroczyłabym dumnie za Tobą i kibicowała, byś szedł wciąż dalej i dalej. Zrobiłabym dla Nas wszystko.

A jednak boję się tego, kim się stałam nie mając Ciebie przy swoim boku.

Czy potrafię jeszcze walczyć o siebie?

Siedzę w kinie na Greyu.,. Jesteśmy jak oni… powinniśmy wziąć ślub i być razem na dobre i złe

Tęsknię…

Umieram pomału z tęsknoty za Twoim słowem…

A jednak to koniec.

Jak zacząć? Co powiedzieć? Chcę, żeby to była pamiątka tego, co nas łączyło. Wspomnienie tego, co przeżyliśmy… Wiem, że tu zaglądasz. Więc to będzie też pewnego rodzaju pożegnanie z Tobą. Mam nadzieję, że wrócisz tu czasami, żeby powspominać Miłość Naszego Życia. A więc…

 

Kochany R.

Kochałam Cię. Kochałam Cię miłością najsilniejszą z możliwych. Miłością, którą mogłabym obdzielić pół Polski. Miłością trudną, ale jakże prawdziwą. Kochałam Cię na dobre i złe.

Kochałam Cię od samego początku. Choć długo przed Tobą ani sobą nie potrafiłam się do tego przyznać. Kochałam Cię już wtedy, kiedy leżałam w Twoim łóżku i pocałowałeś mnie pierwszy raz. Kochałam Cię, kiedy pojechaliśmy nad morze z Twoim bratem i jego żoną. Kochałam Cię, kiedy próbowaliśmy przeżyć swój pierwszy raz i ktoś nam mocno przeszkadzał. Jeszcze bardziej pokochałam Cię kiedy ugotowałeś mi pyszne spaghetti. Zakochiwałam się bez pamięci w głębokim brązie Twoich oczu, kiedy patrzyłeś na mnie z pożądaniem. Pokochałam z całego serduszka każdy fragment Twojego ciała, które chciałam dotykać i poznawać wciąż na nowo. Kochałam nad życie Twoje dłonie, którymi dotykałeś mnie tak delikatnie a zarazem stanowczo i zdecydowanie. Nie potrafiłam obejść się bez smaku Twoich ust, którego nie zapomnę do końca życia. Wielką miłością obdarzyłam Twoją skomplikowaną i intrygującą osobowość. Uczuciem bezgranicznym zapałałam do Twojego specyficznego poczucia humoru. Miłością mojego życia okazała się Twoja ironia.

 

 

Co by się nie działo, pamiętaj. Proszę…