Archiwum dla Styczeń, 2017

A jednak to koniec.

Jak zacząć? Co powiedzieć? Chcę, żeby to była pamiątka tego, co nas łączyło. Wspomnienie tego, co przeżyliśmy… Wiem, że tu zaglądasz. Więc to będzie też pewnego rodzaju pożegnanie z Tobą. Mam nadzieję, że wrócisz tu czasami, żeby powspominać Miłość Naszego Życia. A więc…

 

Kochany R.

Kochałam Cię. Kochałam Cię miłością najsilniejszą z możliwych. Miłością, którą mogłabym obdzielić pół Polski. Miłością trudną, ale jakże prawdziwą. Kochałam Cię na dobre i złe.

Kochałam Cię od samego początku. Choć długo przed Tobą ani sobą nie potrafiłam się do tego przyznać. Kochałam Cię już wtedy, kiedy leżałam w Twoim łóżku i pocałowałeś mnie pierwszy raz. Kochałam Cię, kiedy pojechaliśmy nad morze z Twoim bratem i jego żoną. Kochałam Cię, kiedy próbowaliśmy przeżyć swój pierwszy raz i ktoś nam mocno przeszkadzał. Jeszcze bardziej pokochałam Cię kiedy ugotowałeś mi pyszne spaghetti. Zakochiwałam się bez pamięci w głębokim brązie Twoich oczu, kiedy patrzyłeś na mnie z pożądaniem. Pokochałam z całego serduszka każdy fragment Twojego ciała, które chciałam dotykać i poznawać wciąż na nowo. Kochałam nad życie Twoje dłonie, którymi dotykałeś mnie tak delikatnie a zarazem stanowczo i zdecydowanie. Nie potrafiłam obejść się bez smaku Twoich ust, którego nie zapomnę do końca życia. Wielką miłością obdarzyłam Twoją skomplikowaną i intrygującą osobowość. Uczuciem bezgranicznym zapałałam do Twojego specyficznego poczucia humoru. Miłością mojego życia okazała się Twoja ironia.

 

 

Co by się nie działo, pamiętaj. Proszę…